Urzędnik Fed nie uważa, że ​​rynek mieszkaniowy się załamie: „Próbuję kupić dom w Waszyngtonie, a rynek jest szalony”

Gubernator Rezerwy Federalnej Christopher Waller nie ma wątpliwości, jak konkurencyjny jest dziś rynek mieszkaniowy.

„Uwierz mi, wiem, że jest naprawdę gorąco, ponieważ próbuję kupić dom w Waszyngtonie, a rynek jest szalony” – powiedział Waller podczas przemówienia na konferencji mieszkaniowej.

Ale mimo że ceny domów i czynsze wzrosły w ciągu ostatnich dwóch lat, nie obawia się, że rynek mieszkaniowy może powtórzyć krach z połowy 2000 roku, który ostatecznie spowodował Wielką Recesję.

Jego rozumowanie odnosi się do sił, które przyczyniają się do wzrostu kosztów mieszkaniowych. „Moja krótka odpowiedź jest taka, że ​​w przeciwieństwie do bańki na rynku nieruchomości i krachu z połowy 2000 roku, niedawny wzrost wydaje się być trwały z powodu wewnętrznych problemów z podażą i popytem”, powiedział, „a nie przez nadmierną dźwignię finansową lub luźne standardy ubezpieczeniowe. ” lub spekulacje finansowe.

Waller zauważył również, że bilanse kredytobiorców hipotecznych były silniejsze w kierunku pandemii COVID-19, co oznacza, że ​​byli bardziej odporni. Banki udowodniły, że są w stanie wytrzymać deflację w ostatnich testach warunków skrajnych przeprowadzanych przez regulatorów.

W swoim przemówieniu Waller nakreślił wiele linii, które jego zdaniem przyczyniły się do wzrostu kosztów mieszkań w całym kraju. Jeśli chodzi o popyt, wiele rodzin szukało większych domów, aby pomieścić pracę zdalną i szkołę. W trakcie pandemii nastąpił również wzrost liczby gospodarstw domowych, zmniejszając w całym kraju wskaźnik pustostanów zarówno w przypadku domów zajmowanych przez najemców, jak i właścicieli.

„W przeciwieństwie do bańki na rynku nieruchomości i krachu w połowie 2000 roku, niedawny wzrost wydaje się być oparty na fundamentalnych kwestiach podaży i popytu”.


Gubernator Rezerwy Federalnej Christopher Waller

Te zmiany w epoce pandemii wzmocniły problemy związane z popytem, ​​które powodowały wzrost kosztów mieszkaniowych przed pandemią. Przed COVID-19 nastąpiła zmiana w kierunku życia miejskiego, ponieważ ludzie szukali dobrze płatnej pracy w dużych miastach. Chociaż pandemia mogła skłonić niektóre z tych osób do schodzenia na przedmieścia i przedmieścia, jest zbyt wcześnie, aby stwierdzić, czy ludzie wrócą do swoich biur i ożywią popyt na życie w mieście.

READ  Czy dni monet są zrujnowane przez najgorszy rajd? 5 rzeczy do obejrzenia w Bitcoin w tym tygodniu

„Strona podaży zmierza w tym samym kierunku – w kierunku ciaśniejszych rynków mieszkaniowych i droższych schronień” – powiedział Waller.„Budowniczy domów stoją przed wieloma wyzwaniami, w tym rosnącymi kosztami materiałów, takich jak drewno, napiętym rynkiem pracy i bardziej restrykcyjnymi gruntami- użytkowania, co spowolniło tempo budowy mieszkań, pogłębiając nierównowagę między podażą a popytem.

Chociaż Waller może nie martwić się możliwością pęknięcia bańki mieszkaniowej, zauważył, że koszty mieszkań stają się coraz większym problemem dla polityki pieniężnej.

„W związku z tym, że koszty mieszkaniowe zyskują na znaczeniu bardziej niż kiedykolwiek w amerykańskich doświadczeniach z inflacją, będę przyglądał się bliżej nieruchomościom, aby ocenić właściwe stanowisko w polityce pieniężnej” – powiedział Waller. W tym samym czasie on… echo ostatnich badań Sugeruje to, że miary takie jak indeks cen towarów i usług konsumenckich prawdopodobnie nie doszacowują rzeczywistego zakresu inflacji nieruchomości.

Ekonomiści sugerowali, że inflacja mieszkaniowa będzie rosła tylko w nadchodzących miesiącach, biorąc pod uwagę, że istnieje luka między wzrostem kosztów mieszkaniowych i czynszów a wzrostami odnotowywanymi w badaniach wykorzystywanych do tworzenia miar inflacji.

ten Niedawny wzrost stóp procentowych Mogłoby to jednak zmienić równanie. Lutowe dane o sprzedaży nowych i istniejących domów wykazały pewną słabość, a wielu ekonomistów uważa, że ​​oprocentowanie kredytów hipotecznych jest wyższe Zacznie ograniczać popyt na zakup domu Wraz z eskalacją wyzwań związanych z przystępnością cenową.

Na tym froncie Waller powiedział, że „ma nadzieję, że przynajmniej niektóre czynniki związane z pandemią, które zwiększają ceny domów i czynsze, zaczną spadać w przyszłym roku”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.